niedziela, 5 czerwca 2011

Dzisiejsze przemyślenia: Co to jest życie?

Ale sobie wybrałam poważny temat. Co poradzę, moje myśli czasem mnie zaskakują, gdy tracę nad nimi panowanie. Czasem coś palną, czasem zaprezentują jakiś ciekawy obraz, czasem opowiadają mi ciekawe historie (większość ma nagłe zwroty akcji). I znów się rozpisałam, a nie o tym miała być notatka. 
A więc: Co to jest życie? Można je porównać do książki. Fantastycznej. Chociaż takiej fantastyczno-realnej. Nie, w sumie to do realnej. Tak, życie to interesująca, realna książka. Ale gdyby to dokładniej przemyśleć... Książka tu nie pasuje... Niech będzie, że życie to nie książka.
Jaki z tego wniosek? Że życie to życie. Bez definicji. Tak po prostu. 
(obrazek: www.grumm.pl)

2 komentarze:

  1. Witaj, Martyna :)
    Na początek dzięki za komentarz ;)
    Życie rzeczywiście ciężko zdefiniować, nie używając biologicznych pojęć. Twój sposób myślenia jest bardzo ciekawy. Ale zgadzam się, życie to życie i koniec, kropka :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Supcio blog zapraszam do obserwacji mojego:
    http://kornelias.blogspot.com/
    Na pewno się odwdzięcze! :)

    OdpowiedzUsuń